Rozdział V
Obudziły mnie
szmery, dobiegające z dołu. „-Mhm. Smakowicie pachnie. – Pomyślałam, wciągając
powietrze.” Usiadłam po turecku na łóżku, sięgnęłam do torby i wyjęłam przybory
toaleto, ręcznik i szczotkę. Otworzyłam drzwi i usłyszałam kawałek rozmowy.
- Tak! Ta jego przemiła córunia tu jest!
Jak to, po co się zgodziłam? A jaki był plan? Nie, nic nie wie. On na pewno nic
nie wywęszy! Spokojnie. Miesiąc tu będzie. Dobra, za dziesięć minut, tam gdzie
zawsze. Będę. – Wyraźnie słyszałam głos Dahli. „O co tu chodzi?” – Pomyślałam
Zamknęłam drzwi i wróciłam do torby, udając, że czegoś szukam. Właśnie w tym
momencie o tworzyły się drzwi i stanęła w nich arabka, pełną okazałością.
- Widzę, że już nie śpisz. – Podeszła i
zajęła miejsce w fotelu, naprzeciwko mnie.
- Nie, poczułam chęć odświeżenia się i
zgłodniałam trochę. – Spojrzałam na nią i posłałam uśmiech.
- Mama zrobiła omlety z sosem klonowym, a
łazienka jest na końcu korytarza. Zobaczymy się po południe. Pa. – Dodała i
wyszła z całą gracją. „- Ciekawe co ta laska kombinuje. Zajmę się tym potem. –
Chwyciłam rzeczy i ruszyłam do łazienki.”
Po gorącej
kąpieli, z ręcznikiem na głowie, udałam się do kuchni. Zauważyłam na stole
talerz z stosem naleśników, a obok karteczkę : „Dla Ive.” „- Jak to miło z ich
strony. – Pomyślałam.” Jedząc nadal myślałam, co Dal mogła kombinować.
- Hej hiszpanka! Jedziemy z Faradem do
miasta, chcesz się zabrać? – Arif obdarzył mnie przyjacielskim spojrzeniem i
uśmiechem.
- Cześć. Nie dzięki, chciałabym się tu
najpierw trochę oswoić. – teraz to ja, posłałam mu uśmiech.
- Spoko. Rozumiem. Początki SA trudne. No
to narka.
- Narka. – Po tych słowach, Arif wyszedł i
zostałam sama w kuchni. Po szybki spenetrowaniu budynku, uznałam, że jestem
sama. Wzięłam telefon komórkowy i weszłam do pokoju Dahli. Czułam się dziwnie,
myszkując w jej pokoju. Ale to co rano usłyszałam, nie dawało mi spokoju.
Przeszukałam biurko i komodę, ale nic nie znalazłam. Został mi laptop. Nie
miałam czasu czytać teraz jej poczty, wiec wyciągnęłam pendriva i skopiowałam
e-meile. Wyszłam z pokoju Dahli i podążyłam w kierunku swojego. Uruchomiłam
laptop i podłączyłam pendrive’a. Postanowiłam przejrzeć najpierw meile.
Kliknęłam w pierwszą wiadomość i przeczytałam ją. Treść brzmiała tak:
Ok zajmę się wszystkim, wiem, że zależy nam na
obskubaniu tego gościa z kasy, oraz zemszczę się na jego rodzinie. A tą mała
nastolatka, to ja już się zajmę.
I tu wiadomość, się kończyła. „Nie, ja tego sama tak nie
zostawię.”- Sięgnęłam po telefon komórkowy. Wystukałam numer do Lorien.
Odczekałam trzy sygnały i już miałam się rozłączyć, kiedy odebrała i usłyszałam
w słuchawce zaspany głos. No tak, w Hiszpanii była teraz dziewiąta, a Lor nie
znosiła, kiedy budziło się ją wcześnie.
- Halo? – Wymamrotała zaspanym glosem.
- Hej. Lorka to ja. Ona chce się nas pozbyć!
- Kto? Kogo chce się pozbyć? – Usłyszałam,
że głos mojej przyjaciółki, nagle się ożywił.
- Dahlia, mnie i mojej rodziny! Właśnie
czytam jej pocztę.
- Co? Chwila, Cynka powiedz jeszcze raz
wszystko od nowa, bo jakoś nie łapię.
- Rano przez przypadek, podsłuchałam
rozmowę Dahl Dal kimś. Wydało mi się podejrzane to, co usłyszałam. I teraz,
kiedy nikogo w domu nie ma, poszperałam w jej pokoju a na pendriva ściągnęłam
pocztę. Mam teraz przed oczami, jednego z e-maili i treść mniej więcej, brzmi
tak: „Wiem,
że zależy nam na obskubaniu tego gościa z kasy, oraz zemszczę się na jego
rodzinie.”
- To o co może jej chodzić? Może z nią
porozmawiaj.
- Lorka widać, że jesteś niewyspana. Tu
właśnie chodzi o to, żebym się nie dowiedziała.
- No to udawaj, ze wszystko jest okey. A
powiesz rodzicom?
- Nie wiem, a czy według ciebie uwierzyliby
mi? – Podeszłam do okna. Dahl przyjechała. – Słuchaj muszę kończyć, arabka
wróciła. Pa. – Rozłączyłam się, wyciągnęłam pendriva i zaczęłam buszować po
necie. Wyszłam na balkon, a do mojego pokoju wpadła chustkowa dama.
- A
ty tu nadal siedzisz? – Spojrzała na mnie i usiadła na drugim krześle.
- A co mam robić? Jestem tu dopiero drugi
dzień. – Zerknęłam na nią, spod laptopa.
- Dobra chodź, przebierz się w strój
kąpielowy. Za domem mamy basen, nie będziesz tu siedzieć cały dzień. –
Uśmiechnęła się i wyszła.
„Żebym tylko mogła,
to przesiedziałabym tu cały miesiąc, żeby dowiedzieć się co kombinujesz.” –
Syknął głos w mojej głowie.
Niechętnie wróciłam
do pokoju, odłożyłam laptopa i przebrałam się w turkusowy dwuczęściowy strój
kąpielowy. Ubrałam na to, beżową sukienkę na ramiączkach do kolan. Założyłam
niebieskie japonki i wzięłam ręcznik. Zeszłam do salonu, Dahlia już na mnie
czekała. Miała na sobie lekką, czerwoną suknię. Wyszłyśmy z domu i ruszyły na
tyły. Na tarasie były leżaki, a na wprost znajdował się duży basen. Zdjęłam
sukienkę i usiadłam na jednym, z niebieskich leżaków. Arif i farid dołączyli do
nas.
- Hej Ar! Patrz jakie interesujące, są te
hiszpanki.
- No, aż napatrzeć się człowiek nie może. –
Szturchnął brata w ramię. Podeszli do mnie, chwycili za ręce i nogi i wrzucili
do basenu. Ze śmiechu, zalewali się łzami. Zaszłam ich z tylu i popchnęłam tak,
że wylądowali w wodzie. Wskoczyłam i zaczęłam pływać. Nagle z domu wyszła Dahlia,
trzymian w ręce moją komórkę.
- Ivet! Telefon do ciebie. – Skierowała do
mnie słowa.
- Halo?
- Ivet to ja, twoja mam. – Zabrzmiał cicho
głos w słuchawce.
- mamo! Czy coś się stało?! – Krzyknęłam do
telefonu. Usiadłam na leżaku. Cała trojka rodzeństwa zerknęła na mnie.
- Ivcio, chodzi o babcię.
- Co z nią? – Zatkałam usta ręka.
- Ivcia tak mi przykro, ale babcia nie
żyje. – Szepnęła mama.
Rozłączyłam się i
rozpłakałam. Dahl nie pytając, co się stało zajęła miejsce obok i przytuliła
mnie. Arif przytulił mnie z drugiej strony, a Farid podał mi chusteczki i
otulił kocem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Liczę na wasze komentarze i oceny, co do tych rozdziałów. I chciałabym wiedzieć,czy się wam podoba,czy nie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Liczę na wasze komentarze i oceny, co do tych rozdziałów. I chciałabym wiedzieć,czy się wam podoba,czy nie.
Wow. Niezle..
OdpowiedzUsuńFajny rozdział. Z resztą tak jak i wszystkie inne ;)
Supeeeer książka! Jestem pozytywnie zaskoczona! ♥
OdpowiedzUsuńZaczynam obserwować. ;P
dogs092.blogspot.com
Rewelacyjnie piszesz.
OdpowiedzUsuńObserwuje to !
Doniosłaś mnie do płaczu ; / :D
OdpowiedzUsuń