wtorek, 28 lutego 2012

Rozdział 5 28.02.2012


    Rozdział V





 Obudziły mnie szmery, dobiegające z dołu. „-Mhm. Smakowicie pachnie. – Pomyślałam, wciągając powietrze.” Usiadłam po turecku na łóżku, sięgnęłam do torby i wyjęłam przybory toaleto, ręcznik i szczotkę. Otworzyłam drzwi i usłyszałam kawałek rozmowy.
- Tak! Ta jego przemiła córunia tu jest! Jak to, po co się zgodziłam? A jaki był plan? Nie, nic nie wie. On na pewno nic nie wywęszy! Spokojnie. Miesiąc tu będzie. Dobra, za dziesięć minut, tam gdzie zawsze. Będę. – Wyraźnie słyszałam głos Dahli. „O co tu chodzi?” – Pomyślałam Zamknęłam drzwi i wróciłam do torby, udając, że czegoś szukam. Właśnie w tym momencie o tworzyły się drzwi i stanęła w nich arabka, pełną okazałością.
- Widzę, że już nie śpisz. – Podeszła i zajęła miejsce w fotelu, naprzeciwko mnie.
- Nie, poczułam chęć odświeżenia się i zgłodniałam trochę. – Spojrzałam na nią i posłałam uśmiech.
- Mama zrobiła omlety z sosem klonowym, a łazienka jest na końcu korytarza. Zobaczymy się po południe. Pa. – Dodała i wyszła z całą gracją. „- Ciekawe co ta laska kombinuje. Zajmę się tym potem. – Chwyciłam rzeczy i ruszyłam do łazienki.”
     Po gorącej kąpieli, z ręcznikiem na głowie, udałam się do kuchni. Zauważyłam na stole talerz z stosem naleśników, a obok karteczkę : „Dla Ive.” „- Jak to miło z ich strony. – Pomyślałam.” Jedząc nadal myślałam, co Dal mogła kombinować.
- Hej hiszpanka! Jedziemy z Faradem do miasta, chcesz się zabrać? – Arif obdarzył mnie przyjacielskim spojrzeniem i uśmiechem.
- Cześć. Nie dzięki, chciałabym się tu najpierw trochę oswoić. – teraz to ja, posłałam mu uśmiech.
- Spoko. Rozumiem. Początki SA trudne. No to narka.
- Narka. – Po tych słowach, Arif wyszedł i zostałam sama w kuchni. Po szybki spenetrowaniu budynku, uznałam, że jestem sama. Wzięłam telefon komórkowy i weszłam do pokoju Dahli. Czułam się dziwnie, myszkując w jej pokoju. Ale to co rano usłyszałam, nie dawało mi spokoju. Przeszukałam biurko i komodę, ale nic nie znalazłam. Został mi laptop. Nie miałam czasu czytać teraz jej poczty, wiec wyciągnęłam pendriva i skopiowałam e-meile. Wyszłam z pokoju Dahli i podążyłam w kierunku swojego. Uruchomiłam laptop i podłączyłam pendrive’a. Postanowiłam przejrzeć najpierw meile. Kliknęłam w pierwszą wiadomość i przeczytałam ją. Treść brzmiała tak:


Ok zajmę się wszystkim, wiem, że zależy nam na obskubaniu tego gościa z kasy, oraz zemszczę się na jego rodzinie. A tą mała nastolatka, to ja już się zajmę.

I tu wiadomość, się kończyła. „Nie, ja tego sama tak nie zostawię.”- Sięgnęłam po telefon komórkowy. Wystukałam numer do Lorien. Odczekałam trzy sygnały i już miałam się rozłączyć, kiedy odebrała i usłyszałam w słuchawce zaspany głos. No tak, w Hiszpanii była teraz dziewiąta, a Lor nie znosiła, kiedy budziło się ją wcześnie.
- Halo? – Wymamrotała zaspanym glosem.
- Hej. Lorka to ja. Ona chce się nas pozbyć!
- Kto? Kogo chce się pozbyć? – Usłyszałam, że głos mojej przyjaciółki, nagle się ożywił.
- Dahlia, mnie i mojej rodziny! Właśnie czytam jej pocztę.
- Co? Chwila, Cynka powiedz jeszcze raz wszystko od nowa, bo jakoś nie łapię.
- Rano przez przypadek, podsłuchałam rozmowę Dahl Dal kimś. Wydało mi się podejrzane to, co usłyszałam. I teraz, kiedy nikogo w domu nie ma, poszperałam w jej pokoju a na pendriva ściągnęłam pocztę. Mam teraz przed oczami, jednego z e-maili i treść mniej więcej, brzmi tak: „Wiem, że zależy nam na obskubaniu tego gościa z kasy, oraz zemszczę się na jego rodzinie.”
- To o co może jej chodzić? Może z nią porozmawiaj.
- Lorka widać, że jesteś niewyspana. Tu właśnie chodzi o to, żebym się nie dowiedziała.
- No to udawaj, ze wszystko jest okey. A powiesz rodzicom?
- Nie wiem, a czy według ciebie uwierzyliby mi? – Podeszłam do okna. Dahl przyjechała. – Słuchaj muszę kończyć, arabka wróciła. Pa. – Rozłączyłam się, wyciągnęłam pendriva i zaczęłam buszować po necie. Wyszłam na balkon, a do mojego pokoju wpadła chustkowa dama.
- A  ty tu nadal siedzisz? – Spojrzała na mnie i usiadła na drugim krześle.
- A co mam robić? Jestem tu dopiero drugi dzień. – Zerknęłam na nią, spod laptopa.
- Dobra chodź, przebierz się w strój kąpielowy. Za domem mamy basen, nie będziesz tu siedzieć cały dzień. – Uśmiechnęła się i wyszła.
  „Żebym tylko mogła, to przesiedziałabym tu cały miesiąc, żeby dowiedzieć się co kombinujesz.” – Syknął głos w mojej głowie.
   Niechętnie wróciłam do pokoju, odłożyłam laptopa i przebrałam się w turkusowy dwuczęściowy strój kąpielowy. Ubrałam na to, beżową sukienkę na ramiączkach do kolan. Założyłam niebieskie japonki i wzięłam ręcznik. Zeszłam do salonu, Dahlia już na mnie czekała. Miała na sobie lekką, czerwoną suknię. Wyszłyśmy z domu i ruszyły na tyły. Na tarasie były leżaki, a na wprost znajdował się duży basen. Zdjęłam sukienkę i usiadłam na jednym, z niebieskich leżaków. Arif i farid dołączyli do nas.
- Hej Ar! Patrz jakie interesujące, są te hiszpanki.
- No, aż napatrzeć się człowiek nie może. – Szturchnął brata w ramię. Podeszli do mnie, chwycili za ręce i nogi i wrzucili do basenu. Ze śmiechu, zalewali się łzami. Zaszłam ich z tylu i popchnęłam tak, że wylądowali w wodzie. Wskoczyłam i zaczęłam pływać. Nagle z domu wyszła Dahlia, trzymian w ręce moją komórkę.
- Ivet! Telefon do ciebie. – Skierowała do mnie słowa.
- Halo?
- Ivet to ja, twoja mam. – Zabrzmiał cicho głos w słuchawce.
- mamo! Czy coś się stało?! – Krzyknęłam do telefonu. Usiadłam na leżaku. Cała trojka rodzeństwa zerknęła na mnie.
- Ivcio, chodzi o babcię.
- Co z nią? – Zatkałam usta ręka.
- Ivcia tak mi przykro, ale babcia nie żyje. – Szepnęła mama.
   Rozłączyłam się i rozpłakałam. Dahl nie pytając, co się stało zajęła miejsce obok i przytuliła mnie. Arif przytulił mnie z drugiej strony, a Farid podał mi chusteczki i otulił kocem.

-----------------------------------------------------------------------------------------------
 Liczę na wasze komentarze i oceny, co do tych rozdziałów. I chciałabym wiedzieć,czy się wam podoba,czy nie.

4 komentarze:

  1. Wow. Niezle..
    Fajny rozdział. Z resztą tak jak i wszystkie inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Supeeeer książka! Jestem pozytywnie zaskoczona! ♥

    Zaczynam obserwować. ;P

    dogs092.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjnie piszesz.
    Obserwuje to !

    OdpowiedzUsuń
  4. Doniosłaś mnie do płaczu ; / :D

    OdpowiedzUsuń